sobota, 28 czerwca 2014

Na placu zabaw - tego jeszcze nie wiesz

Dzieciaki, w jaki sposób to dzieciaki – raz się kłócą, raz godzą, obrażają się, by zaraz być najlepszymi przyjaciółmi – norma. Ale jest tu szczególny przypadek bądź przyznaję, że bardzo mnie irytuje.


Podejrzewam, że oglądając blok reklamowy „dla dzieci” może odhaczać pojedyncze sztuki, których nie ma w jej kolekcji. Te wszystkie mikro laleczki za trzycyfrowy banknot, domki – kusicielka. Pomyśleć by da się, że interesująca z niej koleżanka, ale przyglądając się jej zachowaniu ma się Zdrowie ochotę zakopać to wszystko w piasku.


Krysia wywołuje koleżanki bądź kolegów, którzy mogą dziś pobawić się jej zabawkami. „Ty możesz, ty również, a ty dziś się nie bawisz…” Perfekcyjnie rozdziela rodzeństwa w zabawie. Ale nie myślcie sobie, że wybrani posiadają jakiś immunitet – wystarczy chwila by zostać wykluczonym. Klucza niestety nie rozgryzłam, podejrzewam, że może być nim tylko czy wyłącznie „widzi mi się”.


Innym razem przez kilka dni manipulowała dziećmi, mając za argument nieuczestniczenie w jej zabawie urodzinowej. A wtedy gdy latem słonko dawało znać o sobie, wybrała pięcioro dzieci z grupy, zaprosiła do domu, by po chwili wrócić z lodami, okraszając to komentarzem: „dostaliście lody to macie się z nimi nie bawić, dlatego że powiem mamie”. Ręce opadają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz