Często mówimy do swoich rówieśników ” zachowujesz się w jaki sposób dziecko ” lub mówimy o kimś ” on / ona wydaje się w jaki sposób dziecko ”. Z moich obserwacji wynika, że właśnie tak może być, tzn. Tak naprawdę zostajemy dziećmi na całe życie, nigdy do końca z tej dziecięcości nie wyrastając, a niekiedy aż te nasze “dziecięce” cechy ulegają spotęgowaniu, aby osiągnąć kulminacyjną fazę pod koniec naszego życia, wtedy gdy jako osoby teraz starsze, stajemy się zupełnie infantylni, łatwowierni, niepokorni, zniecierpliwieni. Przejawia się to nie tylko w naszych cechach osobowości, sposobie postrzegania świata, ale również podczas pewnych czynności czysto fizjologicznych.Praktycznie zawsze mam aż wrażenie, że dzieci będą bystrzejsze czy mniej naiwne od dorosłych, potrafią doskonale wyczuć osób albo to i będą oni “dobrzy” i też “źli”. Nie tak banalnie http://dziewiatymiesiac.pl/porod/wyprawka-dla-noworodka-i-dla-ciebie-2/ namówić dzisiaj malucha, żeby wierzył w duchy albo uczestniczył w seansach spirytystycznych.Na dodatek, dzieci można nauczyć pewnych sposobów postępowania, można ich nauczyć, że radzę myć zęby, że jabłka będą zdrowe i żeby dziecko zakładało kask, wtedy gdy jedzie na rower z kolegami.O ile chcielibyśmy dzisiaj spróbować nauczyć tego samego dorosłego, nikłe wróżę szanse. Przeciętny dorosły wie, że palenie szkodzi, podobnie w jaki sposób nadmierne spożywanie alkoholu, z reguły dla własnego bezpieczeństwa zapinać pasy, a także czytać umowy przed ich podpisaniem bądź zamiast stosować tony kremów przeciwzmarszczkowych, wystarczy zdrowo się odżywiać. A dorośli co ? No tak, przeciętny dorosły gorzej niż dziecko – nie słucha, nie chce słuchać, ciągle narzeka na to, na tamto i pali w najlepsze, pasów nie zapina, objada się czipsami, krytykuje makdonalda, jednocześnie zajadając się nim pysznie przy każdej, nadającej się okazji. Dorosłym da się mądrości lub prawdy znane od starożytności powtarzać setki razy czy nie podziała.Czy to nie upór bądź krnąbrność, które przypisujemy naszym pociechom, a także lekkomyślność czy brak wyobraźni, za które także łajamy małych członków naszej rodziny. Ulegamy chwilowym słabościom, pasjom, reklamom, nabieramy się na sztuczki reklamowe, 1000 razy wałkowane tu i ówdzie. Nigdy się nie nauczymy – jesteśmy duzi czy ” głupi “. Sądzę, że gdybyśmy sami się stosowali do jednej dziesiątek przykazań, które serwujemy naszym małym, dużo dłużej byśmy byli zdrowi i zadowoleni z życia.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz