Małe dzieci, które nie mają jeszcze w pełni ukształtowanego układu nerwowego zbyt długo bądź zbyt zwykle przesiadują przed komputerem.Będą atakowane przez mnóstwo bodźców, z którymi ich mózg musi sobie w jakiś pomysł poradzić lub nie zawsze radzi sobie korzystnie, nawet jeśli treści są przystosowane do jego wieku.Bo to przecież jeszcze są reklamy, wyskakujące okienka, mało przejrzyste strony, mnóstwo zakładek do kliknięcia itd, itd. Znamy to nieźle. My sobie z tym jakoś, z akcentem na jakoś, radzimy, ale maluch?
Dlatego po pierwsze postarajmy się w jaki od kołyski do nastolatka sposób najdłużej w czasie odsunąć moment, gdy po raz pierwszy posadzimy malucha przed klawiaturą. Niech gania, turla się, koloruje czy rysuje z mamą albo tatem, bije się z rodzeństwem bądź sprawdza, co miś ma w środku.
A gdy teraz je posadzimy to zwłaszcza na krótko.5- 7-latkowi w zupełności wystarczy pół godziny, 60 minut na zabawę w Internecie.Wyznaczmy dziecku określone dni i godziny, w których będzie mogło korzystać z komputera.Ze starszym porozmawiajmy na tyle, na jak dużo to możliwe, żeby nie przestraszyć lub nie wzbudzić ciekawości, o ewentualnych zagrożeniach w Internecie, o takim, co da się, a czego nie.I bądźmy świadomi tego, co nasze dziecko w Sieci robi i na jakie strony wchodzi. Nie chodzi o nieustanne kontrolowanie, ale to musimy wiedzieć bezwzględnie czy każdy rodzic swoje sposoby na to ma.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz